Tomasz Adamek to człowiek, który nie boi się wyzwań. Jeśli osiągnie cel, nie potrafi osiąść na laurach. Zdobył już mistrzowskie pasy organizacji IBF i IBO w kategorii juniorciężkiej oraz WBC w kategorii półciężkiej chciał zdobyć więcej. A żeby osiągnąć więcej w boksie zawodowym mógł zrobić tylko jedno – przejść do wagi ciężkiej. Wytrwale trenował, pracował nad swoim ciałem i udało się. Najpierw dał popalić Jasonowi Estradzie, teraz skonfrontuje się z Chrisem Arreolą. Od wyniku tej walki zależy, czy powalczy o mistrzowski pas w wadze ciężkiej. Bądźmy z nim 24 kwietnia i kibicujmy.
Polska prasa jest zgodna: walka Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą była jedną z najlepszych w karierze Polaka. Swoim zwycięstwem zasłużył on na szansę walki o pas mistrza świata wagi ciężkiej. W niedzielę rano czasu polskiego Polak pokonał na punkty Chrisa Arreolę. Sędziowie punktowali 114:114, 115:113, 117:111.
Walka już za kilkadziesiąt godzin - trzymajmy kciuki za Adamka!
W niedzielę o 3 rano czasu polskiego w Citizens Business Bank Arena w Ontario rozpocznie się walka Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą. Jeśli wygra pas mistrzowski będzie tuż, tuż. Transmisja w Polsacie Sport, Polsacie Sport HD oraz w Polsacie otwartym.
Janusz Pindera o walce Adamek Arreola
Larry Merchant, komentator boksu z ponad 30-letnim stażem, nie daje dużych szans Tomaszowi Adamkowi. Według zasłużonego dziennikarza, walka spełni oczekiwania kibiców, będzie pojedynkiem z historią, o którym będzie się mówiło jeszcze wiele miesięcy po niej. Niemniej jednak on, jak i inni specjaliści z którymi rozmawiał stwierdzają, że "Koszmar" będzie dla Adamka za silny, zbyt młody, a tym samym bardzo wytrzymały.
79-latek podkreślił również, że jeśli starcie będzie bardzo dramatyczne, obaj pięściarze pokażą się ze swojej najlepszej strony, to można oczekiwać walki rewanżowej, tym razem w Newark. Wygrana Adamka postawiła by go na pierwszym miejscu w kolejce do walki z braćmi Kliczko i Davidem Haye'm.- Zostały mi dwa ostatnie sparingi, obciążenia spadają, a forma już jest - mówi z Houston Tomasz Adamek (40-1, 28 KO), który za kilka dni wylatuje do Kalifornii na walkę z Chrisem "Koszmarem" Arreolą (28-1, 25 KO). - Zrobiłem 100 procent tego co zakładaliśmy przed obozem. Jestem spokojny. Koszmar mi się nie śni - dodaje w krótkim wywiadzie "Góral".
Obóz przygotowawczy w Houston dobiegł już końca. Naszego najlepszego polskiego boksera, Tomasza Adamka już 24 kwietnia w Buiness Citizens Arena w kalifornijskim Ontario czeka najtrudniejsza walka w karierze - z Chrisem Arreolą.
- Wszystko zostało zrobione, dopięte na ostatni guzik?
Tomasz Adamek: Zostały jeszcze dwa sparingi, więc wolę nie zapeszać, ale forma już jest. Roger Bloodworth i Ronnie Shields, moi trenerzy mówią, że teraz tylko trzeba utrzymać to nad czym pracowaliśmy. Zaczynam zbierać energię, ładować sportowe akumulatory. Nie pływam już sześć razy dziennie, tylko raz w tygodniu, poza sparingami, które są "na maksa", reszta jest już nieco luźniejsza, nie tak męcząca. Musiałem trochę oszczędzać mojego sparingpartnera Dominicka Guinna, który walczy przecież już w tą sobotę, 17 kwietnia w Atlantic City. Na treningach i sparingach pracowaliśmy nad precyzją - każdy cios miał dochodzić, coś znaczyć. Niedługo czas na zupełny relaks, odpoczynek.
- Po to żebyś eksplodował energią na ringu w Ontario?
TA: Energią i szybkością, a do tego potrzebna jest świeżość, którą zbieram właśnie teraz. Roger jest przekonany, że nic więcej nie mogliśmy w Teksasie zrobić, ja wiem jaki byłem przyjeżdżając do Houston, i jaki jestem, kiedy za kilka dni wylecimy do Ontario.
- Mówiłeś, żebym nie pytał o to, ile ważysz? Dlaczego?
TA: Bo nie wiem, nie ważyłem się chyba przez tydzień. Nie było takiej potrzeby, może sobie zrobię niespodziankę i wejdę na wagę przed wylotem. Organizm mam tak wytrenowany, że to co zostało w mięśniach i kilogramach na pewno jest optymalne.
- Oglądaliście jeszcze raz walki Arreoli?
TA: Nie było potrzeby, naprawdę znam je na pamięć, każdy ruch, każde zachowanie Chrisa na ringu. Wszystko pamiętam, będę to wykorzystywał na ringu. Ale "Koszmar" mi się nie śni po nocach...
Źródło: ASInfo / Sport24.pl
Zbliżającą się walkę bokserską z Chrisem Arreolą(24 kwietnia), Tomasz Adamek zadedykował pamięci ofiar katastrofy rządowego samolotu.
- Postanowiłem zadedykować walkę pamięci ofiar tej tragicznej katastrofy. W maju miałem poznać prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zostałem zaproszony na śniadanie, które miało się odbyć po walce z Arreolą. Niestety nie doczekałem tego momentu - powiedział trenujący w Houston Adamek.Zapowiadają się dodatkowe emocje. Czy możliwe, że kibice będą się bić w czasie pojedynku? Tak przewiduje...
Darrell “King David” Madison nie wsławił się czymś wielkim do tej pory. Ma na koncie pas mistrza stanu Nowy Jork wagi ciężkiej.Szykuje się wojna. Pan Bóg wie, kto z niej wyjdzie zwycięsko - mówi Tomasz Adamek przed najcięższą walką w karierze z Chrisem Arreolą. Najcięższa walka, najcięższa kategoria, ale oni są coraz lżejsi.
Dla Arreoli pojedynek, który odbędzie się w Kalifornii 24 kwietnia, będzie kluczowy. Po porażce przez nokaut z Witalijem Kliczką Amerykanin musi odbudować sobie nazwisko. Ciężko na to pracuje. Jego trener Henry Ramirez twierdzi, że Chris bardzo schudł. Miał z czego. Choć pięściarz przeszedł do najcięższej kategorii z amatorskiej wagi półciężkiej, w diagnozach lekarskich jeszcze niedawno zostałby opisany jako mężczyzna z poważną otyłością. Kiedy bił się z Brianem Minto, ważył niemal 120 kg. Ale jeśli będzie tyle ważył w pojedynku z Adamkiem, przegra, i jego trener dobrze o tym wie. Arreola przeszedł więc drastyczną kurację odchudzającą i zbliża się do wagi 110 kg.Promotor Chrisa Arreoli, Dan Gossenn w udzielonym ostatnio wywiadzie przyznał, że Tomasz Adamek to bardzo dobry pięściarz, ale uważa, że jego podopieczny wygra dzięki swojej sile fizycznej, która nie pozwoli "Góralowi" pokazać pełni swoich umiejętności.
Przypomnijmy, że do do pojedynku dojdzie już 24 kwietnia w Ontario, California.
"To będzie pojedynek, którego nie można przegapić. Adamek to bardzo utalentowany pięściarz, ale myślę, że Arreola będzie dla niego po prostu zbyt silny i on nie zdoła pokazać w ringu wszystkiego co potrafi." - powiedział Gossenn.
źródło: boks.sport24.pl
Za niespełna miesiąc Polacy zasiądą na trybunach kalifornijskiego Riverside'u i zaśpiewają „Pamiętaj” Funky Polaka. Choć zwycięzca może być tylko jeden, zarówno Adamek stawia na siebie, jak i Arreola mówi, że wygra tę walkę jedną pięścią.
Vitali Kliczko, zapytany o pojedynek między Tomaszem Adamkiem a Chrisem Arreolą, powiedział, że dla Polaka będzie to trudna walka.
W kolejce po bilety trzeba rozpychać się łokciami, a i tak mocne łokcie nie są gwarantem zakupienia biletu. Walka nigdy nie trwa długo. Cenne wejściówki rozmywają się, zanim dokączysz zdanie: Bilety na Adamka są już w sprzedaży! Ale na czarnym rynku biletowy biznes się kręci nieco dłużej niż oficjalna sprzedaż. Tak jest podczas każdego pojedynku Tomasza Adamka. Promotorzy z Main Events mogą odrzucić rękawice. Nie będą musieli walczyć o sprzedane miejsca, bo siła promocji tego wydarzenia tkwi w samym Adamku. Tym razem jednak wpływy ze sprzedanych biletów zasilą konto głównego promotora i gospodarza reprezentującego Arreolę Dan'a Goossen'a.
24 kwietnia w Citizens Business Bank Arena w kalifornijski Ontario z 10. tysięcy miejsc, 420, zgrupowanych w tej samej cześci, zajmą Polacy, kibicujących Adamkowi.
- Bilety na walkę Arreola - Adamek są jeszcze dostępne poprzez Ticketmaster.com, ale z dnia na dzień ubywa miejsc w poszczególnych sekcjach i może być tak, że fani Tomka będą rozrzuceni po całej sali, a tego przecież nie chcemy - mówi Kim Newman, odpowiedzialna w Main Events za dystrybucję. - Z tego powodu zdecydowaliśmy się zakupić 420 miejsc w tych samych sektorach, miejsce obok miejsca, żeby biało-czerwoni mogli siedzieć i razem dopingować Tomka. Te bilety będą dostępne u nas, w Main Events, tylko do 10 kwietnia, później musimy je oddać promotorowi z Kalifornii, który chce je przeznaczyć dla fanów Crisa. Mamy dwa rodzaje biletów - te najdroższe, na miejscach przy samym ringu, zaraz za sędziami punktującymi walkę i bardzo dobre bilety po 100 dolarów. Dostajemy sporo e-maili i telefonów na ten temat więc dla wszystkich fanów Tomka w Polsce i w Stanach Zjednoczonych otworzyliśmy specjalny e-mail, gdzie można przesyłać zamówienia: knewman@mainevents.com. Zamówienia będą realizowane według zasady, kto pierwszy, ten lepszy. Radzę się pospieszyć...
Komentować walkę będzie były zawodowy bokser Lennox Lewis. Na ringu pojedynek zapowie Michael Buffer. Walkę stoczą beau monde boksu, a na trybunach polscy kibice odśpiewają Mazurka Dąbrowskiego.
źródło: www.boks.sport24.pl
Ich dwóch. Cztery pięści. Czerwone rękawice. Wojnę na ringu 24 kwietnia rozpocznie gong. A do tego czasu trwają ostre przygotowania. Adamek (40- 1, 27 KO's) w Houston pod okiem Ronnie Shieldsa przygotowuje się do walki. Po Gołocie i Estradzie przyszedł czas na Chrisa Nightmare Arreola- trzeciego przeciwnika w kategorii wagi ciężkiej. Minęły dopiero trzy miesiące od walki z Jasonem, a Góral już zakłada rękawice na kolejne starcie. Czy to nie aby za szybko? No, skoro Pudzianowi wystarczą dwa tygodnie regeneracji i powrotu na matę to Adamek nie powinien mieć z tym problemu. Należy jednak pamiętać, że boks to sport, w którym pięściarze mają najmniej do powiedzenia. Tu warunki ustalają stacje telewizyjne. Na Adamka stawia HBO, która już zastanawia się nad kolejną walką zawodnika. Duet Adamek- David Haye zdaje się być pożądany przez włodarzy stacji. HBO najchętniej by ogłosiło od razu walkę o pas mistrzowski wagi ciężkiej, ale na razie trzymajmy się 24 kwietnia, bo być może ten dzień okaże się wielkim nightmare cinema.
Do spotkania nie na pięści, ale twarzą w twarz, obu pięściarzy, doszło po raz pierwszy na konferencji prasowej przed długo oczekiwaną walką, która będzie miała miejsce w Ontario dnia 24 kwietnia.
Przed spotkaniem statystyki pokazywały, że Adamek jest niższy od rywala. Okazało się, że nie tylko mierzy więcej od stóp do głowy, ale również ma większy zasięg ramion. - Arreola chciał zobaczyć kurczaka z wagi półciężkiej, a tu będzie musiał walczyć z wielkim chłopem- śmieje się Adamek.
W całej zawodowej karierze Chrisa trwającej siedem lat tylko trzem przeciwnikom udało się dotrwać do ostatniej rundy. A na ringu pięść uniesioną w górę trzymał 28 razy na 29 walk. Robi wrażenie? Nie na Adamku. Góral już samym wzrokiem zmroził największą nadzieję amerykańskiego boksu. - Zdecydowałem się na Polaka, bo on walczy jak ja. I ma jaja jak balony!- powiedział z uznaniem Nightmare.
Konferencja wzbudziła spore zainteresowanie nie tylko wśród kibiców, ale również przedstawicieli amerykańskich gazet, które już rozpisują się na temat przyszłej walki. Eksperci obstawiają- wynik ciężko jest przewidzieć, ale niewątpliwie walka zanosi się na najlepszą w roku.
Gdy 27 lutego 2009r w Prudential Center, 4 tysiące mil od Gilowic, Tomasz Adamek obronił pas IBF, w słynnej hali The Rock kibicowało mu 8 tysięcy Polaków. Johnathon Banks osunął się na matę ringu dwa razy. Siła uderzeń była tak mocna, że miał problemy ze wstaniem. Trafił i koniec.
Arreoli, jak dotąd w jego karierze, jeszcze nikt nie znokautował. Jedyny nokaut, jaki zaliczył to nokaut techniczny podczas walki o mistrzostwo świata federacji WBC z obrońcą tytułu Witalijem Kliczką. Arreola, jak stanął, tak poległ ostatecznie w 10. rundzie.
Robiąc wykres liczbowy kariery obu zawodników, wychodzi nam, że Adamek stoczył 41 walk, wygrał 40, przegrał jedną, nie doprowadził do remisu. W swojej karierze 27 razy zwyciężył przez nokaut. Arreola na ringu pojawił się 29 razy i poniósł tylko jedną porażkę. W liczbie nokautów osiągnął równie silny wynik, co Adamek: 25.
Do 24 kwietnia pozostaje nam tylko gdybać, kto i w jaki sposób. Rozwiązania są dwa: albo Arreola okaże się nightmarem Polaka albo Góral pokona Nightmare'a z przytupem w pięknym stylu.
Amerykańskie media donoszą, że walkę Adamek Arreola może oglądać kilkanaście milionów osób, co przekłada się w oczywisty sposób na gaże obu panów. Znawcy boksu szacują, że polski pięściarz zarobi powyżej 2 mln dolarów. Ważniejsze jest jednak to, ile Adamek może zarobić. Jeśli wygra walkę to zwycięstwo otworzy mu drogę do pojedynku o pas mistrzowski i zapewni zdecydowanie większe pieniądze.
Tyson, Evander Holyfield i Andrzej Gołota. Po rezygnacji, ze względów zdrowotnych poprzedniego trenera Tomasza Adamka, czyli Andrzeja Gmitruka, wziął pod opiekę naszego pięściarza. Twierdzi, że odkrył słabe strony Adamka, które polegają głównie na słabej obronie. Ponoć antidotum na to ma być pływalnia. Shields polecił Polakowi, żeby pływał przynajmniej półtorej godziny w tygodniu. Czy to pomoże?
Źródło: Kurier Poranny
Zobacz walkę:
Zobacz walkę: